Wiek: dla dorosłych od 7-ego roku życia
Liczba graczy: 3-7, choć…
Czas gry: nieograniczony, najczęściej 2-3 godziny… może wieczór

Wcielasz się w zaszczytną rolę Sędziego abstrakcyjnego Trybunału Konstytucyjnego. Właściwie wypadałoby przeczytać Konstytucję Gry (dostępna tutaj dla ciekawych), ale zwięzła instrukcja zawiera jej sedno, bo mimo że Konstytucja składa się z 34 paragrafów, właściwie tylko jeden mówi, których kart z ręki możesz się pozbyć. Zasada jest prosta, acz niebanalna i zmuszająca do uwagi. W trakcie gry powstają kolejne przepisy, bo kto powiedział, że sędzia nie może ustanawiać prawa? Przeciwnie, Konstytucja tego wymaga. Celem gry jest nie tylko właściwe stosowanie do zmiennego prawa, ale też dyskusja nad nim, kiedy przepisy się zazębiają. Czy prawo jest takie, jak zapisane, czy też takie, jaki cel miał ustawodawca? Czy jedno prawo może być ważniejsze od drugiego? Brzmi jak dylematy prawników lub adeptów tej nauki, którym grę bardzo polecam, ale z drugiej strony nawet siedmiolatek może odnaleźć w tym dużo radości.

Testowane na dzieciach, testowane na dorosłych, testowane na prawnikach.

Pudełko zawiera:

  • 64 karty do gry (jak na zdjęciu powyżej)
  • Planszę 46×46 cm
  • Konstytucję Gry
  • 21 kartonowych Immunitetów
  • 13 kart sprawiedliwości
  • Insygnium Prezesa Trybunału Konstytucyjnego na „złotym łańcuchu”
  • Drewniany młoteczek + podstawka
  • 2 notatniki po 50 kartek
  • „Złoty” długopis

Produkt polski

Polska firma zleciła to polskiej firmie, która też miała polskich podwykonawców. Nie wiem, gdzie produkowano długopisy, ale grawer jest z Polski.